Sobota.
Wczoraj wróciłem z Berlina. Pokaz naszej przyszłorocznej kolekcji, targi Bread&Butter, małe zaqpy, imprezowanie do 5.00 rano. Ot moja kilkudniowa delegacja doczekała weekendu.
Zamiast siedzieć nad projektami na zaliczenie, które zbliża się wielkimi krokami, to ja siedzę na necie i szukam pomysłów na łazienkę :O.
Boshhhh jakiego ja mam lenia :).
skomentuj | data: 2012-01-22 | godzina: 01:02:36 | autor: bastiano-diego

Tak świątecznie się zrobiło :)
Barszcz ugotowany, Sernik i strucla makowa wyciągnięta z pieca, szynka nadziewana chrzanem w galarecie chłodzi się na balkonie razem z kaczką nadziewaną jabłkami, łosos ze śliwką nasiąka w ziołach i takie tam świąteczne pierdołki przywiały fajny zapach tak więc jestem u matuli w Katosach i pomagam wigilijnie. W międzyczasie odpisuję Miłemu na esy bo go zaniedbałem dzisiaj :O.

A teraz coś specjalnego, świątecznego dla wybranych czytelników :P
 


Mikuś czeka :P




WESOŁYCH ŚWIĄT !!!!!
skomentuj | data: 2011-12-24 | godzina: 00:31:07 | autor: bastiano-diego

Siedzę sam w pracy i się przedświątecznie nudzę.
Jedna kumpela w delegacji, druga na urlopie, trzecia chora. A ja słuchawki mam na uszach a w nich:

http://www.youtube.com/watch?v=JQEaiDBUHIM

Jak myślicie z jakiej to reklamy?
ps: aż mi się przypomniała pewna zabawna gra ;]
skomentuj | data: 2011-12-20 | godzina: 13:15:25 | autor: bastiano-diego

Hej Czytelniku,
patrze w ostatnie notki i od napisania ostatniej minęło prawie półtorej roku. Pewnie jesteście ciekawi co u Dejwa słychać,
A więc ...... co do miejsca pobytu stałego - Kalisz, więc nic się nie zmieniło. Zmieniło się jednak to że od roku co drugi weekend spędzam w Krakowie na uczelni. W pracy żadnych zmian, poza zmianą kierownictwa i takich tam pierdół. A wracając do Krakowa ..... studiuję Visual z mega odjazdowymi, fajnymi ludźmi :) a jakże miałbym nie wspomnieć o ..... MIŁOSZU :O (jakbym o nim nie napisał to by mnie zagryzł :)) Kim jest? Człowiekiem .... w pełnym tego słowa znaczeniu :P a poza tym odjechanie walniętym jak Ja, kolesiem i chociaż różni nas zamiłowanie płciowe (deliatnie zwane orientacją) to jakoś się dogadujemy. Uwielbiam tego wariata :/ !

Jako że jak co roku jesień sprzyja depresjom, nudnym wieczorom spędzanych na kanapie i tym podobnym to może czas znowu zacząć pisać tego bloga?
Aaaaaa no i muszę dodać że wreszcie jeżdżę samochodem i kupiłem mieszkanie :).
Tak podsumowując to chyba jednak dużo się zmieniło!
skomentuj | data: 2011-12-13 | godzina: 00:44:39 | autor: bastiano-diego

Byłem u niego.
Byliśmy na kawce, soczq, na spacerze po mieście.
Wymienialiśmy się poglądami nt witryn sklepowych.
Najlepsza była herbaciarnia Cafe Belg ;] i zielona herbata jaśminowa z "serduszkami dla Kochanków" ;p.
Dzień miło spędzony, randka udana, oby więcej takim z NIM :). 


skomentuj | data: 2010-06-04 | godzina: 18:50:44 | autor: bastiano-diego

Wydarzyło się coś niezwykłego :).
W momentach kiedy najmniej byśmy się tego spodziewali spotykamy na swojej drodze nagle kogoś kto jest Ci bardzo bliski a nawet go nie znasz.
Prowadząc szkolenia w centrali mojej firmy dla przyszłych dekoratorów zauważyłem ciekawą osobę :).
Odezwał się wieczorem na gg. Podobno śledził mnie już od dawna. Jest fajny, rozumiemy się bez słów, w środę wspólny obiad :p.
Jako że jestem jego przełożonym ma niezłe fory, kto o Nas wie trzyma mocno kciuki ;D.
Trzymajcie kciuki także Wy :)
skomentuj | data: 2010-05-30 | godzina: 12:55:25 | autor: bastiano-diego

Bajka o Wyspie
Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość.
Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę. Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu - miłość poprosiła o pomoc.
Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie.
Miłość zapytała: - Bogactwo, czy możesz mnie uratować? - Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie. - Odpowiedziało Bogactwo.
Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem. - Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość. - Niestety nie mogę cię wziąć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć&8230; - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.
Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek. - Smutku, zabierz mnie z sobą! - poprosiła Miłość, - Och, Miłość ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam. - Odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.
Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc. Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu; Nagle Miłość usłyszała:
 - Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec. Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca. Dlatego też bardzo chciała się dowiedzieć kim jest tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy. - Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?
 - To był Czas. - Odpowiedziała Wiedza. - Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł? - Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość. - Odrzekła Wiedza.
skomentuj | data: 2010-04-06 | godzina: 02:21:48 | autor: bastiano-diego



Po 6 godzinach jestem wreszcie w Katowicach. Podróż pociągiem opóźnionym o godzine z Kalisza do Katowic z przesiadką w Koluszkach nie należy do najprzyjemniejszych.
Przyjechałem na 5 dni Wielkanocnych odwiedzić rodzinkę :).

Co u Mnie?
Ostatnimi czasy mam bardzo napiety grafik:
- przyspieszony 4 miesięczny kurs języka angielskiego daje się we znaki, jednak jest rewelacyjny i z pewnością angielski nie będzie moją piętą Achillesową.
- koordynacja całym działem wizualnym w pracy też nie nalezy do łatwych obowiązków
- mam pomysł na kontunuowanie studiów w Krakowie lub Łodzi ;] ale mam jeszcze chwilke czasu na przemyslenia

Wesołego Jajca ;D

ps: 21 marca minął 6 rok prowadzenia tego bloga ;] oby tak dalej ;p


skomentuj | data: 2010-04-03 | godzina: 13:03:43 | autor: bastiano-diego


Siedze u mamusi na śląsku na 2 tygodniowym pooperacyjnym L4 :)


skomentuj | data: 2010-02-23 | godzina: 17:49:18 | autor: bastiano-diego

Leże w szpitalu. Masakryczne przejścia miałem. Udało mi sie załatwic po znajomości operację wycięcia migdałków. Nie dlatego żeby nazywano mnie "Dawid głębokie gardło" ale dlatego żebym przestał już na te migdały chorować. W szpitalu leże trzeci dzień, wczoraj miałem zabieg, nikomu nie polecam czegoś tak okropnego, gdybym wiedział że to tak wygląda, że to tak boli, w zyciu bym się nie zdecydował. Wycinanie migdałów to najboleśniejszy zabieg w laryngologii podobno.
Jak narazie odwiedza mnie codziennie matula, jutro wpada Fabian z chłopakiem, brat niestety olewka bo musiał do domu jechac na weekend pfff.

Ostatnie dni nie należały do najlepszych. Samotne walentynkim dietetyczny tłusty czwartek itp.
Zapisałem sie do dietetyczki żeby zacząć się zdrowo odżywiać, nie dlatego żeby schudnąć bo podobno jestem szczupły, ale dla poprawienia nawyków zywieniowych. Co dwa tygodnie uczęszczam na spotkanie z dietetyczka i wiele już się nauczyłem :).
Nie jadam chleba pszennego, jadam 5 posiłów dziennie, odważam każdą ilość składników, jest spoko.
W pracy napięta sytuacja, wprowadzenie kolecji wiosna lato, wyrobiliśmy się w terminach a przed nami projekty kampanii jeansowej ehh.
Ostatnio to w Kaliszu tylko kama mi dotrzymuje towarzystwa, prawdziwa kumpela, niedługo się przeprowadza bliżej mnie, do bloku obok.
 To ide się dalej pobyczyć.


skomentuj | data: 2010-02-20 | godzina: 14:54:46 | autor: bastiano-diego

Sylwester spędziłem u Marcosa. Impreza przednia, chociaż miało Nas być 12 osób a było 5 ale i tak imprezę zaliczamy do udanych. Poznałem parę fajnych ludzi. Wczoraj weekendowe szaleństwo czyli wypad na dicho do Villi i co ? I kapa totalna. Villa zeszła na psy. Połowa lokalu zamknięte z powodu braku ogrzewania, ludzi mało, muzyka daremna. Tak naprawde to na śląsku nie ma się gdzie branżowo pobawić.
W środę powrót do Kalisza. Będę tęsknić :(.
skomentuj | data: 2010-01-04 | godzina: 00:35:08 | autor: bastiano-diego

Niedziela poświąteczna spędzona na obejrzeniu 10 odcinków 6 serii (ostatniej) "Gotowych na wszystko".
Jestem ich prawdziwym fanem ;].

Sezon 1 - 23 odc
Sezon 2 - 24 odc
Sezon 3 - 23 odc
Sezon 4 - 17 odc
Sezon 5 - 24 odc
Sezon 6 - 10 odc



skomentuj | data: 2009-12-27 | godzina: 21:20:06 | autor: bastiano-diego

Minęło tyle czasu od ostatniej noty.
U mnie wporzo. W priv-live extra. Przed świętami wpadł do mnie brat. Razem pojechaliśmy na święta do katowic. Jestem u mamuśki - lenie się w wyrku i pisze z nudów notkę :). W pracy awans - kiero działu VM ;p, jest luzik.
Sylwester u Marcosa - 12 osób - jedna płeć - będzie fajowo ;].

Wigilia w rodzinnym gronie - oby każdy rok w tym samym :).

.... a teraz krótki wykład:
Jak określisz swój stan po zabawie?

* Kopciuszek - przyjść do domu w jednym bucie
* Królewna Śnieżka - obudzić się w łóżku z siedmioma facetami
* Czerwony Kapturek - obudzić się w łóżku babci
* Śpiąca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamiętasz
* Myszka Miki - opuchnięte uszy, białe rękawiczki, ale nie masz fraka
* Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak już przyjedziesz to nie wiesz gdzie jesteś, ale za przejazd i tak płaci państwo
* Reksio - obudziłeś się w budzie dla psa
* Władca pierścieni - obudziłeś się na komisariacie w kajdankach
* Ogniem i mieczem - obudziłeś się w kotłowni na koksie
* W pustyni i w puszczy - obudziłeś się w parku miejskim na grządce z różami
* Na Rejtana - obudziłeś się przed własnymi drzwiami z rozdartą koszulą
* Wakacje z duchami - obudziłeś się na strychu zawinięty w prześcieradło

Zapamiętaj jednak - nie jesteś pijany, jeśli masz na tyle siły, by leżeć na podłodze bez trzymania!

skomentuj | data: 2009-12-25 | godzina: 02:06:30 | autor: bastiano-diego

To był udany urlop. Cały sierpień laby na śląsku, w Beskidach. Jednym słowem udane wakacje. Od 31 sierpnia siedziałem na sląsku u mamy, bo gdzie indziej można sie wybrać na wakacje jak sie strasznie tęskni za rodzinką i przyjaciółmi. W ostatnim tygodniu urlopu wyjechałem z bratem i znajomymi w Beskidy, było rewelka. Za rok będzie bardziej egzotycznie bo już własnym samochodem.
Teraz czas wracać do Kalisza i the end urlopu. Jednak na horyzoncie parę delegacji - Szczecin, Kołobrzeg i kilka innych.
W moim nowym mieszkanku mała rewolucja w wystroju. Po urlopie pare nowych, ciekawych znajomości, nawet można powiedziec że bardzo ciekawych, a w pracy Kamil, który ciagle sie nie ujawnia a ja i tak wiem swoje ;p.
skomentuj | data: 2009-08-31 | godzina: 02:28:53 | autor: bastiano-diego

Oj dawno tu nie zaglądałem, muszę nadrobić zaległości. Cały czerwiec nie pisałem więc lipcem nadgonię. Wiele się u mnie zmieniło. Od pierwszego czerwca mieszkam w Kaliszu w swoim nowym mieszkanku, w nowo wybudowanym bloku, wreszcie mam dwa pokoje i salon, sypialnię i okno w kuchni jest tam gdzie sobie wymarzyłem ;p na blacie i jadalnię mam i wogóle jest super. Wszystko mam w kolorze jaśminu, wszędzie panele w kolorze ciemnego dębu.
W czasie przeprowadzki odwiedziła mnie mama ze swoim Zbyszkiem. Pomogli mi się przenieść. w połowie czerwca zmarła moja ciocia Małgosia. Pomimo iż parę miesięcy wcześniej lekarze wykryli u niej raka nikt nie spodziewał sie że tak nagle umrze :(. Zawsze była dla mnie trzecią babcią, tak ciężko mi było pogodzić się z jej odejściem. Po pogrzebie na śląsku wróciłem do Kalisza.
W czwartek zorganizowałem ekipę z pracy i zrobiłem parapetówe w nowym mieszkaniu, ale była jazda do 2.00 w nocy ;p.
Na początku lipca byłem w Berlinie, juz 15ego lipca kontunuuję tygodniową delegacje w Berlinie i Koln. Już 1 sierpnia dwutygodniowy urlop mam, po części spędze go z bratem na śląsku a może i w całości.
Marcin wyciągał mnie dziś na imprezkę ale wole sobie ten weekend spędzic w domu, jakoś wole go spędzić na oglądaniu dwóch sezonów "Sexu w wielkim mieście", który dostałem od kumpeli.
skomentuj | data: 2009-07-12 | godzina: 01:19:21 | autor: bastiano-diego

Przed majówką wyjazd do Warszawy na szkolenie i otwarcie nowego sklepu, a potem na sląsk ........ MAJÓWA !!!
To były chyba jedne z najbardziej udanych wolnych dni. Pojechałem na majówkę na śląsk, rodzinka, znajomi. W planach był wyjazd na majówkę do Pragi, który zakończył sie u Marcosa w domu na wyżerce ;p. Dzien po majówce, spacer w słoneczku z bratem w "Dolinie 3 Stawy", pivko w ogórdku na Mariackiej, kolacja u mojej mamuni. Ostatani dzień (sobota) szaleństw spędziliśmy w Villi na imprezowaniu, wraz Marcosem, Bartkiem i znajomymi na parkiecie. Dzisiaj niedziela, czas wracać do kalisza, jutro do pracki, za która można powiedzieć już zatęskniłem :).

Wczorajszy kawałek usłyszany na parkiecie !!!
Niezły Mix :)
http://www.youtube.com/watch?v=31_WEY9UA60
skomentuj | data: 2009-05-03 | godzina: 18:39:16 | autor: bastiano-diego

Była Wielkanoc, byłay powielkanocne imprezy, powstgały nowe związki wśród moich znajomych, był wyjazd do Krakowa, było pivo nad Wisłą, były zajebiste dni wśród śląskich klimatów. Po wielkanocy do domu, praca, wyjazdy, krótce majówka w Pradze.
Po wielkanocy pojechaliśmy z Marcosem i Piterem do Coconu do Krakowa, tam poznałem Bogusia, był też Cinek, poznali się, teraz sa razem. Z Marcosem poznaliśmy jeden z gejowskich klubów mw Katowicach w którym wczesniej nie byliśmy, ale chyba pierwszy i ostatni raz go odwiedziliśmy.
Moja ciotka jest w szpitalu, kontaktował sie ze mną ojciec, w planach ma by kupić mi samochód, skorzystam, a co, jak ktos daje to się bierze. Mamulka po świetach odwiedziła mnie w Kaliszu, była aż 3 dni :).
skomentuj | data: 2009-05-03 | godzina: 18:27:40 | autor: bastiano-diego

Nadszedł czas kolejnej tym razem PIĄTEJ rocznicy (21 marzec) prowadzenia tego oto, mojego jedynego i niepowtarzalnego bloga. Już pięć długich lat go prowadzę, piszę czasem częściej, czasem rzadziej, co poniektórzy zwracają mi uwagę, kiedy nowa notka ;p. a ja piszę wtedy kiedy znajdę chwilkę, przez ostatnie dwa lata piszę rzadko ale to ze względu na brak czasu, czasem chęci. Czytałem sobie wczoraj pierwsze moje notki sprzed 5 lat i płakałem ze śmiechu, jaki ja byłem wtedy naiwny i głupi :D. Od tego czasu wiele się zmieniło, baaardzo wiele. Od samego początku jest przy mnie mój najlepszy przyjaciel, brat, Marcos i to się nie zmieniło. Ale My, jacy byliśmy wtedy, jacy jesteśmy teraz. Marcos mieszkał w Rybniku, miał chłopaka Rafała, teraz od roku mieszka sam w Katowicach, ma stałą pracę. Olka – nasza siorka, wyszła za mąż, ustabilizowała się. Ja mieszkałem z rodzicami w Siemianowicach. Teraz mieszkam w Kaliszu sam, z dala od rodziny i przyjaciół, rodzice się rozwiedli, znalazłem wymarzoną pracę. Jestem niezależny. Nikt z nas wtedy nie przypuszczał że życie się nam tak potoczy. Od ostatnich podsumowań minęły trzy lata, a to dlatego że przez pewien czas na blogu miałem założone hasło, że mniej pisałem i w ogóle. Przez ostatni rok zdążyłem napisać 26 notek, ale teraz muszę się wziąć w garść i pisać częściej ;], oby kolejnych latek mój blog doczekał ;p. A teraz coś z innej beczki, znalazłem w necie filmik z podsumowaniem wszystkich sezonów mojego ulubionego serialu sprzed lat ;].

skomentuj | data: 2009-04-12 | godzina: 11:07:33 | autor: bastiano-diego

Urlopppppp Tak ! Mam urlop....2 tygodniowy nawet :D. Urlop spędzam na śląsku, a jakby inaczej, u mamuśki, u bracika, u znajomych. Wyjechałem w środę nocą z mojego Kalisza a wracam do niego dopiero 19 kwietnia. Do Katowic dojechałem o 4.00 nad ranem, wyspałem się, odwiedzanie rodzinki, o 21.00 pojechałem po brata do roboty i razem na karaoke do niezapomnianej, wyremontowanej, nieśmierdzące (już wreszcie) Sceny Club. Oczywiście nie mogło w niej zbraknąć mojej suczki Pitera ;p, którego nie widziałem już baaaardzo dawno i szczerze to nawet zatęsniłem za tą pizdką Nocny powrót do Siemianowic, po drodze Tescowe zaqpy z bratem. Dzisiaj też chcemy się z Marcosem gdzieś wybrać, jutro brat jedzie do domu na święta a ja wybywam na imprezkę do Villaszcza. Dzisiaj też shoping, bo najlepsze zaqpy robi się w swojskich śląskich sklepach :D.
skomentuj | data: 2009-04-10 | godzina: 13:58:31 | autor: bastiano-diego

No a u mnie wszystko w jak najlepszym porządalu :D. Z przeglądu dni poprzednich: tydzień temu pozwiedzałem Polskę na delegacji - Konin, Olsztyn, Białystok, Łomża, Łódź ! 10 marca kolejne miasto - Dębica, a ja czuję się już jakbym był wielka gwiazdą jeżdżącą z koncertami po miastach ;p. W sobotę BigStar zorganizował dla wszystkich pracowników biurowych centrali imprezę ostatkową :D było przejebiście (że użyję tego słowa) odwieziono mnie o 3 do domu, kńcówki imprezy chyba nie pamiętam :). W pracy wszystko wre, remont naszego biura odbywa się w żółwim tempie, po części dlatego iż przecież to biuro designerów (dizajnerów czyt.) i musi być w jak najnowszych trendach wystroju wnętrz, projektujemy w programie graficznym końcowy efekt, a ja poszukuję żurnalowych szablonów malarskich na jedną z wyznaczonych ścian biura :D będzie git. Jutro, zaraz po pracy wyjeżdżam na śląsk i wracam dopiero w niedziele nocą :). Nareszcie zobaczę się z rodzinką, przyjaciółmi i znajomymi. W planach imprezowanie do białego rana w Katowicach lub w Krakowie :D. ehh doczekać się nie mogę. Poza tematem to już 4 miesiąc zapuszczam włosy i widać efekty, jeszcze z dwa miesiące i można będzie zrobić mi fotkę ;p jak się zgodze heh :). Pozdro dla czytelników a poniżej fajny wpadający szybko w ucho utwór mało znanego zespołu polskiego, mnie pasuje :).
Pectus - Jeden moment

skomentuj | data: 2009-02-25 | godzina: 01:03:18 | autor: bastiano-diego

Wczoraj dzień zakochanych był :). Fajnie. Na szczęście mnie ten dzień nie dotyczy. Spędziłem go na wieczornym oglądaniu "Testosteronu" i opychaniu się lodami czekoladowymi :D. Fajnie mi tak beztrosko i spokojnie :). Robie co mi się podoba, jestem free i na wszystko mogę sobie pozwolić. W piątek bal z okazji ostatków więc sie wyszaleję :p. A za dwa tygodnie 5 dniowe wojaże i imprezowanie na śląsku :) ehhhhhio :)
skomentuj | data: 2009-02-15 | godzina: 15:42:27 | autor: bastiano-diego

Jakoś nie umię zasnąć, a za 3h wstaję do pracy. Surfuję sobie po necie w poszukiwaniu starych piosenek z przeszłości, nudy.
Co u Mnie?
Po powrocie z Warszawy nawał pracy, siłownia, dom, lenistwo przed TV i tak na okrągło, lekka rutyna, a żeby w nia nie wpaść całkowicie planuję wziąść urlop, który miałem wybrac w styczniu i pod koniec lutego gdzies muszę wyjechać. Tęsknię za rodziną, bratem i Katowicami więc musze ich wkrótce odwiedzić na kilka dni. W pracy przygotowania do wprowadzenia Dody na piedestał witryn i wszelkich dostępnych reklam. Za tydzień w piatek wybieram się ze znajomymi na bal karnawałowy do Gołuchowa :D. Walentynki juz jutro a jak je spędzę? Wpatrzony w komedię, zajadając się lodami czekoladowymi ;p. Kocham ten czas swawoli i wolności :).
skomentuj | data: 2009-02-13 | godzina: 03:20:19 | autor: bastiano-diego

Dejw od niedzieli do wtorku jest w Warszawce :D. Shoping, spotkanie ze znajomymi, zwiedzanie :D, a oprócz tego w poniedziałek i wtorek mam 5h szkolenie :). Firma inwestuje we mnie ;p.
skomentuj | data: 2009-02-08 | godzina: 13:30:12 | autor: bastiano-diego

Czwartek, piatek spędzony na delegacji w Kołobrzegu z Piotrkiem z pracy. Szybkie zwiedzenie plaży, fotki pod latarnią morską, zwiedzanie rynku miasta i nim się zorientowaliśmy minęły dwa dni. Powrót na weekend do kalisza i leniuchowanie przez sobote i niedziele w wyrku. Za tydzień w weekend będę szalec w Katowicach z bratem i jego Radziem. Od poniedziałku w firmie trzy dniowe pokazy mody do których przygotowywaliśmy się cały tydzień. Podobnoż odwiedzi naszą centralę Doda która juz niedługo będzie reklamowała nasze jeansy :). Wczoraj miałem spotkanie z fajnym kolesiem na pivku i drineczq wróciłem do domu o 2.00 nad ranem ;p.


skomentuj | data: 2009-02-01 | godzina: 16:48:40 | autor: bastiano-diego

Kolejny weekend w Kaliszu. Wybyczyłem się w łóżku cały weekend, nie miałem ochoty na sprzatanie, pranie i reszte czynności domowych obowiązków, poprostu chciałem sie wybyczyć. Zrezygnowałem z imprezy, ze spotkań ze znajomymi, poprostu miałem lenia :). W piatek wróciłem z delegacji z Łomży i to chyba ostatnia w najblizym czasie, na żadna sie narazie nie zapowiada. We wtorek po kolacji służbowej postanowiłem wstąpić do jednej z najlepszych siłowni w mieście i zapisać się wreszcie. Okazało się ze siłownia jest lepsza niż myślałem, w poniedziałek mam testy sprawnościowe, jakies tam badania, poradę dietetyczną, dostane trenera i takie tam. Siłownia jest mega odjazdowa, sauna, jacuzzi, solarium, poprostu extra. Przynajmniej będe miec zajęcie w Kaliszu. Jeszcze przede mną kurs angielskiego i wreszcie nie będe sie nudzić tutaj sam :). Kumpela z pracy chce mnie swatać ze swoim znajomym gejem z Ostrowa, którego w zyciu na oczy nie widziałem więc powiedziałem jej że nawet niech nie próbuje bo ją zagryze ;p.
Jutro praca, po pracy wyczekany trening na 18.00. Do domu wróce późno. Może i dobrze, w pustym mieszkaniu czuje się źle, jakoś amotnie, gdyby nie codzienne telefony od Radka i Marcosa to chyba bym oszalał. Na śląsk jadę 6-8 luty. Kumpelki z haemu zapraszają mnie na spotkanie które odkładamy od wielu miesięcy, nadrobimy imprezowo, poza tym znajomi wreszcie doczekają się wyciągnięcia mnie do Villi bo też mnie tam dawno nie było :), albo wyskocze z Cinkiem z Hausa do Krakowa bo mnie namawia, ehh :).
Idę się połozyć ..... znowu ;p
skomentuj | data: 2009-01-25 | godzina: 23:01:19 | autor: bastiano-diego

Kolejna z ważnych dla mnie delegacji. Tym razem do Holandii a konkretnie do Amsterdamu. Środa po pracy wyjazd z Monią do Warszawy, noc w hotelu przy Okęciu, rano wylot. Trzy dni w Amsterdamie były rewelacyjne. Miasto wyjątkowe, ludzie jak najbardziej normalni, wszystko dla nich jest normalne, tolerancja na każdym kroku, geje na każdej ulicy mają swoje kluby, wszędzie tęczowe flagi. Kolacja, którą jadłem z przedstawicielem Amsterdamskiej firmy była równie wyjątkowa jak to miasto. Restauracja "Pasta Basta" gdzie co 15 minut na żywo śpiewa jeden z kelnerów lub kelnerek, ktoś gra na fortepianie. Extra. Nawet nie chciało się wracać, nawet nie myśle o tym co by było gdybym tam mieszkał :() rewelacja poprostu :).
W sobotę prosto z Holandi wylądowałem w Warszawie a z tamtąd na śląsk do mamuni na resztę weeklendu. Spotkanie z Marcosem i Radkiem, wspomnienia z sylwestra, nocny powrót do domu! Radek wyjazwił mi że Paweł dzień przed sylwestrem wysłał mu smsa że ma się w sylwestra postarać być jak najbliżej niego w łóżku. Żałosne poraz kolejny. Ciekawe czego jeszcze się dowiem w swoim czasie. Na szczęście chce mi sie już z tego smiać :)
skomentuj | data: 2009-01-18 | godzina: 11:48:22 | autor: bastiano-diego

Ten weekend spędzam w domu w Kaliszu, czas na poświąteczne porządki w mieszkaniu, w życiu. Zmiana wystroju obrazów na ścianach, powróciły poprzednie, wszystko wraca do normy. Madzia i Kinga z pracy zaprosiły mnie na popijawkę wczoraj, wracałem po alko o 4.00 nad ranem do domu, jakoś wezbrało mnie nagle na środku drogi na przemyślenia, napisałem Pawłowi smsa "przepraszam!". Gdy rano obudziłem się w swoim wyrku, przypomniałem sobie to, pomyślałem i przecież chyba jestem psychiczny, nie mam go za co przepraszać, to on powinien przeprosić mnie, za to że tak łatwo się mną znudził. Już nie ważne. Wykorzystałem to że znam hasło do jego meila, i wszedłem, oczywiście teraz tego żałuje bo widze że Paweł nie próżnuje i dalej szrżuje po gejowskich portalach w poszukiwaniu przygód, kazałem mu zmienić hasła żebym już nigdy nie mógł tam wejść. Powoli zaczyna mi to zwisać. Myślałem że może dostane od niego chociaż jakiegoś smsa wieczorem, albo rano ale znikome szanse, szybko się mnie pozbył to i znajduje inny obiekt, a ja do smietnika :). Jakie to życie jest ciekawe.
W piątek zrobiłem sobie wizytację do Poznańskich sklepów BSa i wstąpiłem na zaqpy do Ikei, tymi zakupami zawsze sobie umię poprawić humor :D. Od dwóch dni na przemian dzwonią do mnie Marek i Kamil - prawdziwi, niezmienni przyjaciele.
skomentuj | data: 2009-01-11 | godzina: 14:31:15 | autor: bastiano-diego

Już wszystko zazęło wracać do normy, już zaczęło powoli się układać, kiedy nagle ktoś życzliwy pokazał mi jego ogłoszenie na is, że widział na przystanku fajnego kolesia i chiałby by ten się odezwał jak to przeczyta, no żałosne. Zebrałem w sobie myśli i powiedziałem sobie teraz albo nigdy, koniec z tym. Sms w nocy o treści "to mój ostatni sms, nie pisz więcej" poszedł do niego. Próbuje sie kontaktowac, a ja jestem nieugięty i konsekwentny swojej decyzji. Nikt już więcej mnie nie oszuka, nie okłamie, nie będzie się mną bawić, wykorzystywać mnie i traktowa jak rzecz. The End Paweł, powodzenia z takim nastawieniem.
skomentuj | data: 2009-01-08 | godzina: 23:03:10 | autor: bastiano-diego

Zebrałem w sobie siły i postanowiłem napisać Pawłowi co czuje, jak sobie wyobraża dalszą znajomośc, co planuje. On sam twierdzi ze nic głębszego do mnie nie czuje i nie czuł. To że przyjeżdżał do mnie ze czuł sie przy mnie dobrze, opiekowałem się nim a on mną, razem dawalismy sobie ciepło to chyba tylko z przyjaźni. Ja to odebrałem inaczej i dlatego tak bardzo teraz cierpię. Od wczoraj widze jego dystans do mnie, z dystansem pisze smsy, dziwnie się zachowuje, jak przypominam mu o naszych chwilach, odpisuje zwykłe "pamietam". To widać, da sie zauwazyć. Dostał list od Karola, po przeczytaniu go zrobiło mi sie go żal, paręzdań w tym liście było jakby wyjęte z naszych chwil. Wczułem sie jak Karol może się czuć. Paweł był z nim 2 lata, ja spędziłem z nim tylko zaledwie 2 miesiące. Tak bardzo chciałbym go zobaczyć, a z drugiej strony boję się że nie dam sobie po spotkaniu znowu rady, jestem słaby. Paweł pokasował niepotrzebne kontakty z listy gg, skasował profil na fellow, chce pokazać ze chce zacząć wychodzić na prostą, ale nie wiem czy mu się to uda. Po części można go zrozumieć, jest młody chce się wyszaleć, tylko dlaczego robi nadzieje :(. Tak mi źle. Jestem sam, mam tylko pluszowego miśka.
skomentuj | data: 2009-01-06 | godzina: 23:52:16 | autor: bastiano-diego

W tym roku postanowiłem zorganizować ekipę i zrobić imprezę sylwestrową u siebie w mieszkaniu w Kaliszu. Efekt imprezy pozwolił mi przejrzeć na oczy.

Dwa dni przed sylwestrem przyjechał znajomy z Gdyni ze swoim kumplem. Był Marcos ze swoim Radkiem, i Ja z Pawłem. Dzień przed Sylwestrem obudziłem się w nocy i chcąc przytulić Pawła do siebie zauważyłem że trzyma on rękę w niezbyt ciekawym miejscy na ciele Kuby. Nie wiedziałem w pewnej chwili co mam robić, szok. Od tej pory zdałem sobie sprawę że dosyć tego, nie zasługuję na takie katowanie się. Paweł przepadł w moich oczach. Moja cierpliwość ma pewne granice. W ostatni dzień pobytu Pawła u mnie po prostu chciało mi się śmiać z tego jaki jestem głupi, jak mogłem robić sobie nadzieje.  Opowiedział mi że będąc z Karolem całował się z innym chłopakiem,  on nie szuka sexu, a po pierwszym naszym spotkaniu wylądowaliśmy w łóżku był wtedy jeszcze z Karolem, dopiero teraz pomyślałem ze przecież to samo może robić w każdej chwili będąc ze mną.  Kiedy w dzień wyjazdy Kuby leżał z Nim na kanapie mając rękę w jego majtkach, położyłem się obok nich, zaczęli się całować, było mi już wszystko jedno, bez uczuć dołączyłem się do nich, myślałem ze Paweł przejawi chociaż trochę zazdrości, ja wołałem być przykryty kocem by nie widzieć jak się całują, nie mogłem znieść tego widoku. Po wyjeździe Kuby mała deprecha, jak mogłem to zrobić, a Paweł jakby nigdy nic z uśmiechem na twarzy powiedział że trójkąty w związku to nie zdrada, że on uważa że to dobre wyjście z rutyny związku.  Marek powiedział o przyłapaniu Pawła przeze mnie w nocy przez telefon mojej mamie, w dzień sylwestra zadzwoniła do mnie i powiedziała kilka ważnych dla mnie zdań. „Miej poczucie własnej wartości”, „daj sobie z nim spokój, stać Cie na wartościowego, wiedzącego czego chce chłopaka”. Może Paweł zrozumie, może kiedyś zda sobie sprawę że warto się poświęcić dla kogoś komu na nim zależy. Wtedy może spotkamy się na gorącej białej czekoladzie i pogadamy jak kiedyś, a ja dotknę jego dłoni i powiem że brakowało mi go.


skomentuj | data: 2009-01-06 | godzina: 23:39:45 | autor: bastiano-diego




Szablony wykonał: Htsz, pobrano z: Szablony.Blogowicz, powered by Blog, pomoce blogowe